,,Siedzę na tarasie pragnień
otulona w ciepły
jesienny sweter
z filiżanką
kawy w dłoniach
spoglądam na dywan
z kropel soczystej rosy
rozścielony
na pożółkłej trawie
tęskno mi
próbuję jak zawsze
myślami
dogonić ciebie
miejsca nam przeznaczone
pachnące szczęściem
i radosnym śpiewem ptaków
rozmarzona
dotykam serca
które stało się niespodziewanie
twoim domem".
***
Właśnie tak dzisiaj czuję Zenku, cała otulona miłymi wspomnieniami, jak tym żółtym szalikiem, zamotanym na szyi, pachnącym wiatrem. W żółtej bawełnianej czapce wychodzę na balkon z kubkiem kawy w ciepłych dłoniach. Włosy pachnące rumiankiem jeszcze schnął, a ja cała jestem melodią.
Jeszcze wczoraj śniłeś mi się, byliśmy tak blisko siebie, jak to tylko możliwe. Obudziłam się ze szczęściem na ustach, które jeszcze nosiły Twoje ciepło. W otwartych ramionach miałam jednak pustkę. Zniknąłeś, nim sen się skończył, pozostawiając po sobie delikatne marzenie, tak odległe i nieuchwytne. A przecież jeszcze przed chwilą tu byłeś, o czym świadczy serce bijące w klatce żeber.
Czemu tak bardzo pragnę trzymać się tej myśli i Cię przy sobie zatrzymać? Bo Cię kocham najmilszy. Bo tak bardzo jesteś mi światełkiem na tym naszym niebie. Ze spokojnym sercem to piszę, bo i Ty dajesz mi wytchnienie, swobodę, utulenie. Przy Tobie czuję się bezpiecznie i szczęściem byłoby dla mnie to, żebyś zatrzymał się przy mnie choć przez jedną krótką chwilę... Mamy jednak wspomnienia. A może aż tyle? Nie pragnę wiele, wystarczy mi jedno Twoje słowo, jeden czuły gest i zapewnienie, że znowu spotkamy się we śnie... 💛
