Nie od dziś wiadomo, że pisanie jest całym moim światem. Kiedy myśli płynął swobodnie spod moich palców i znajdują odzwierciedlenie w słowach - moje serce rozpiera duma. Zadowolenie z tego, że i ja mogę tworzyć, niejako kreować nowe światy. I spełniam się dzięki temu na dwóch płaszczyznach: jako poetka i jako pisarka. Czasem mam nieodparte wrażenie, że pisząc pomagam nie tylko sobie, lecz także człowiekowi po drugiej stronie ekranu. W jaki sposób, zapytacie? Bo może on wtedy też odczuwa radość i szczęście łagodnie zagości na jego twarzy. To oczywiście tylko moje domysły. Jedynie tego mogę być pewna, że jestem i czuję... Czasem nawet nazbyt wiele uczuć sadowi się w moim sercu i głowie, które to ze sobą współpracują. Choć mówi się, że serce ma swoje racje, których rozum nie zna. Być może.
Pisząc mogę więc docierać do serc i umysłów moich odbiorców. Mogę dzielić się tym, co jest dla mnie ważne. Mogę też zwrócić uwagę na jakąś drobnostkę, która jest niemniej istotna. Bo mnie zajmuje wszystko, co dookoła. I ten listek, co spadł z drzewa, napełnia mnie nieraz smutkiem. Lecz jest zapowiedzią czegoś nowego. Nostalgia panoszy się w moim umyśle, lecz w sercu ciągle maj i rwę bez. A co mnie cieszy? Przede wszystkim miłość, którą tu odnalazłam, a może to miłość odnalazła mnie? Jak na to nie spojrzeć, to nadal unoszę się kilka centymetrów nad ziemią, słysząc jego słowa. I trzepot skrzydeł czuję, na samo wspomnienie jego imienia - Zenon.
Z nim dzielę niejako moją codzienność, wymieniając się myślami i urywkami dnia, bo ciągle to są przecież tylko chwile... A może aż chwile? Jak by na to nie spojrzeć, nasza wirtualna miłość trwa i pomalutku wkrada się też do naszej codzienności. ,,Wiesz, kupiłam dzisiaj odżywkę do włosów, która pięknie pachnie i to moja mała radość tego dnia. Jak wspaniale będą pachniały moje włosy, kiedy zanurzysz w nich swoją twarz" - pragnę mu powiedzieć. Choć czasem jest tak, że czasu brak i chwila bliskości się oddala, i ta nasza rozmowa musi zaczekać, bo akurat coś ważnego dzieje się w naszym życiu. Lecz co może być ważniejszego od miłości? Powiecie. No cóż, moje serce jest zakotwiczone w dwóch światach i oba są dla mnie wszystkim. To co mam, to radość najpiękniejszych lat. Dziękuję, że Cię mam. To już dwudziesty wpis na moim nowym blogu. Kiedy to zleciało. Płynie czas, nie pytając nas o zgodę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz