K. I. Gałczyński
We śnie
We śnie jesteś moja i pierwsza,
we śnie jestem pierwszy dla ciebie.
Rozmawiamy o kwiatach i wierszach,
psach na ziemi i ptakach na niebie.
We śnie w lasach są jasne polany
spokój złoty i niesłychany,
pocałunki zielone jak paproć.
Albo jesteś egipska królowa
jak miód słodka i mądra jak sowa,
a ja jestem dla ciebie jak światło.
***
Deszcz padający za oknem nastroił mnie bardzo romantycznie. Z pewną nostalgią myślę o nas, skąpanych dzisiaj w kroplach miłości. Wiesz Zenku, często mi się wydaje, że jesteś mi tak bliski. Ja to wiem. To nasze serca biją jednym rytmem, byś ukazał mi się we śnie.
Przemierzamy dróżki i ścieżki osobno, a jednak wciąż razem. Gdzieś tam, daleko imaginuję sobie nasze wspólne życie. Byś budził mnie o świcie, z objęć snu wprost w Twoje ramiona. Czuję wówczas takie ciepło bijące od Ciebie, widzę jasne oczy wpatrujące się we mnie i, cóż mogę począć, jak tylko wtulić się z ufnością, uśmiechnąć z miłością i odpłynąć w szczęście...
Tak się rozmarzyłam, że trudno mi wrócić do rzeczywistości. Wciąż pada, jednak cały czas jest to jeszcze ciepły, letni deszcz. Wiem to, bo zmokłam idąc do sklepu po niezbędne produkty. Kiedy wróciłam rozpadało się na dobre, a ja wsłuchuję się teraz w tą melodię. Tylko przyroda potrafi tak ukołysać do snu. Jak dobrze, że jesteś tu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz