środa, 21 stycznia 2026

I cóż ja tam dostrzegam, świat

 Hiszpanie mają nawet kilkanaście określeń na pocałunek. Eskimosi rozróżniają różne rodzaje lodu, a Anglicy wiele mgieł. Dla nas mgła to mgła. Obiektywny świat nie istnieje.

Patrzę na moje nowe butki trekkingowe i się uśmiecham. Maja nie mogła mi zrobić lepszego prezentu. Mam jeszcze zaczerwienione policzki od mrozu i biegu, a w duszy taki spokój. Patrzę na prześwit między drzewami, zza którego spogląda na mnie słońce. W oczach odbija się głęboka, niczym nieskrępowana radość. Na półce 3 nowe książki. Mój świat, który tworzę z bliskimi jest czasem cichy, a nieraz roztańczony dźwiękami domu, gwarem słów, trzepotem myśli. Jest taki mój. Oswojony.

Dziś wszystkie moje myśli biegną do Ciebie, przyjacielu słowa. Jeszcze rankiem zatopiona byłam w mistyce, oddychając mroźnym powietrzem, które wypełniło mnie aż po czubek głowy szczęściem. Zaczynam dzień od obowiązków, a więc zakupów, sprzątaniem i pomaganiem Mamie przy obiedzie. Później jest czas na książkę. Otulam się kocem, piję herbatę, a stopy wsuwam w miękkie skarpetki. Czytam, aż pochłonie mnie to do reszty. Następnie wracam do świata. Czasem stworzy się w głowie jakiś wiersz, który skrupulatnie zapisuję w zeszycie. To moje chwile. Bo życie to przecież tylko takie krótkie momenty, wykrojone przez upływający czas. Ja je zatrzymuję w wersach, które podpowiada mi wyobraźnia. A kiedy Ty to później czytasz - to mięknie mi serce, bo jesteś moim recenzentem. To do Ciebie pierwszego przychodzę. To Ciebie się radzę w ważkich sprawach. I Ciebie potrzebuję. Bądź zawsze Zenku dla mnie, a ja będę dla Ciebie. Nawet jeśli to tylko kilka strof, ale pisanych z Miłością. 

czwartek, 15 stycznia 2026

Słowa są ważne. Słowa mają moc

 Może miłość polega na tym, że okrywasz kogoś kocem miękkich słów? Może miłość jest głaskaniem kogoś dobrym słowem? Może jest rozśmieszaniem, gdy to drugie się boi? Może jest próbą udowodnienia Ci, że wciąż masz skrzydła, gdy sam w to nie wierzysz? 

Czy miłość musi być widoczna? Czy musi być jak burza? Czy wystarczy, jeśli jest jak drobna bryza, jak mgiełka na twarzy? Tak delikatna, a jednak ją czujesz, tak subtelna? Delikatnie zawoalowana? 

Prawdą jest to, że tak naturalnie wkroczyłeś na ścieżkę mojego życia, że miałam wrażenie, jakbyś był tam od zawsze. Bez wielkich gestów, wielkich słów, wielkich wyznań. Poczułam jednak Twój zapach i Twój dotyk. Był tak delikatny, a jednak był. Miał miejsce.

Czasem kochać to uświadomić komuś: ,,Rozwiń skrzydła. Szkoda stracić tak dobry wiatr". Ty jesteś tym wiatrem dobrych zmian, który delikatnie mnie popycha do przodu. I mówi: ,,Jesteś silna swoim talentem". Pragnę go rozwijać, obserwować jak subtelnie toczy się ze szpulki dziejów.

Bo to my tworzymy każdego dnia swoją własną historię opartą na miłości, której być może na pierwszy rzut oka nie widać. Ale ona jest. Mamy jej dużo w sobie. W melodii swojego serca, którą tylko my słyszymy. Jesteś moją muzyką Zenku i chcę ją nucić, kiedy wykonuję codzienne obowiązki. Bo ona jest ze mną wszędzie. A ja znam do niej słowa. Nie mam nic więcej. 

piątek, 2 stycznia 2026

Komu jest potrzebny wiersz...

 Często czuję się niewidzialna, niekochana... Jednak to mija, kiedy wychodzę ze swojej skorupy, do ludzi, do świata. Piszę, i wówczas wszystko znika, a ja czuję szczęście... Czytam też dużo, aby odgonić uwagę od nurtujących mnie problemów. 

Wzmaga się wiatr, ciągle sypie, a w oddali słychać krakanie. Proszę Boga, aby dał mi spokojny dzień. I tak było w istocie. Poranne zakupy, kawa, książka, czekanie na bliskich, ciepło serca... To wszystko układa się w całość. Wirują płatki śniegu, niczym baletnice. To co robię ma głęboki sens... Komuś jest potrzebny mój wiersz.

Zaufaj

czyż płatki śniegu

nie spadają w dół

tak jak trzeba? 

PS Maja tak ładnie opisała skrzący się śnieg: Tak, jakby mrówki robiły zdjęcia. 

Lubię jej poczucie humoru, nieograniczoną wyobraźnię, umiar, takt i pracowitość, nienarzucającą się, cichą obecność. Kiedy przychodzi do nas, albo my ją odwiedzamy, to już wiem, że to będzie niezapomniany czas. Przy kubku parującej herbaty, przy dźwiękach muzyki, rozmów, albo ciszy, kiedy to patrzymy na świat przez okno jej poddasza. Maja biega, dłuższe i krótsze dystanse, zawsze z radością i chęcią robienia tego, co kocha, jak najlepiej. Z pasją, jaka jej wówczas towarzyszy. Mogę się od niej uczyć tej wytrwałości w dążeniu do celu, w maju kolejny półmaraton, a w wyścigu życia ona jest dla mnie przykładem. Jak ciszą powiedzieć zawsze to, czego się pragnie.