A teraz maj i maj i maj. Dokoła pachnie cudnie zielenią i ziemią. W powietrzu unoszą się nieuchwytne drobiny szczęścia, ja to nazywam radością, taką niewymuszoną. Wynikającą ze stanu ducha, a dziś jest on lekki jak najdelikatniejszy płatek. Kiedy przyszłam w to samo miejsce, co zwykle, powitał mnie śpiew ptaków. Jako, że mieszkam blisko centrum, to do parku mam ok. 10 minut szybkiego marszu. Pojawił się rudzik i jak zawsze niezawodny kos. W oddali mignęła mi ruda kita wiewiórki. Pomimo, że wiedziałam, iż w ogrodach Branickich będzie tłoczno, to tam skierowałam moje kroki. Ludzie jednak zajęci byli sobą i swoimi sprawami. Robili sobie zdjęcia na tle ogrodowych piękności - tulipanów. Chciałabym i ja mieć takie kadry uśmiechnięte. Dlatego wróciłam do mojego rozśpiewanego ptasimi trelami parku, gdzie rosną szpalerem rzędy bzów. Wtuliłam nos w jego miękkie płatki i dopiero wtedy poczułam, jak pachnie szczęście.
Szkoda Zenku, że nie mogłeś być tu ze mną. Zawsze w takich chwilach ogarnia mnie tęsknota i jakiś taki nieokreślony bliżej smutek. I już wiem, co miałeś na myśli mówiąc, że jesteś tak bardzo samotny. Ja w tej chwili poczułam dokładnie takie samo ukłucie w sercu. Tak, zwykle na spacery wyruszam sama i czuję się bardzo samotna. Wówczas zagłębiam się we wspomnieniach. Tam jesteśmy razem. W moich marzeniach. Patrzysz na mnie i już wiesz, że kocham, bo tego nie da się ukryć, to jest widoczne w uśmiechu.
A dzisiaj postanowiłam sobie, że zrobię wszystkie te rzeczy z listy marzeń do spełnienia. Założyłam klapki, bluzkę w paski i miętowe spodenki i udałam się do parku bzów i zanurzyłam stopy w fontannie, i do kwitnących ogrodów. Nie zważając na ludzi wyjęłam z torebki telefon i zrobiłam sobie zdjęcie, na tle fontanny i kwitnącej rabaty. Przykucnęłam aby uchwycić cudowne czerwone tulipany, uśmiechnęłam się i nacisnęłam przycisk w telefonie. Później weszłam w cień aby stwierdzić, że udało się znakomicie, więc wstawiłam je na ekran wyświetlacza jako tło. Teraz, gdy tylko na nie spojrzę, to przypomnę sobie tę chwilę. W ten sposób podarowałam sobie prezent. W zielonych okularach zawsze wszystko mi się udaje, to podarunek od Mai, skądinąd przyjaznej mi osoby.
Tak więc Zenku wiesz już o mnie prawie wszystko: w co lubię się ubierać, co lubię jeść i czym się otaczać. Może domyślasz się, gdzie jeszcze ładuję baterie potrzebne mi do życia, otóż nad stawem jest takie miejsce na pomoście, gdzie lubię sobie usiąść i zapatrzeć się na lustrzaną toń, po której ślizgają się promienie słońca, pływają kaczki i łyski i jest to taka moja odskocznia. A wieczorami czasem grywam z siostrą w badmintona. Na tym skwerze znajduje się także stół do ping ponga, w którego wkrótce mamy zamiar pograć. Chciałabym w maju kupić sobie kilka rzeczy, dlatego udamy się we trzy do galerii handlowej, aby poszukać czegoś stosownego. Jutro natomiast będzie wręcz upalnie i założę niebieską sukienkę, po raz pierwszy tej wiosny. Ten wieczór zaś spędzę z książką, na leżaku.
I to już koniec opowieści. Tak jakoś mi zawsze lżej na sercu, kiedy mogę sobie popisać. To moje hobby i mój sposób na życie, do którego chętnie Cię zapraszam. Dziękuję więc, że byłeś tu ze mną, przez tych kilka minut wyjętych z codzienności. Kocham Cię mocno, ale to już wiesz. I nigdy nie przestanę.
***
Gdy opanujesz sztukę uważnej obserwacji przyrody, odkryjesz, że to co dotąd było tylko tłem, staje się niewyczerpanym źródłem zachwytu, z którego można czerpać pełnymi garściami.
Ten świat ma dla mnie wiele twarzy:
radosną, smutną, czasem płaczącą deszczem.
Nieraz uważniej im się przyglądam,
by odkryć, że stale jestem:
jestem wiatrem
i słońcem
i wiosenną burzą.
Z deszczem się dogaduję,
dni wcale się nie dłużą.
A każdy jest wyjątkowy,
bo jesteś przy mnie Ty.
Otaczasz ramionami,
przynosisz mi dobre sny...
W tych snach jesteśmy razem,
na porannej łące
chwytamy promienie ciepłe,
wręcz gorące.
Powietrze pachnie deszczem,
zrywa się spóźniony ptak.
A my chcemy jeszcze i jeszcze
i... czegoś nam stale brak...
Gdzie więc tego szukać,
co tak upragnione.
By zajrzeć sobie w oczy,
tak z nagła zamyślone.
Z serca do serca
wiedzie najkrótsza z dróg
i żebyś tylko jeszcze
przytulić mnie mógł...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz