Wczorajsza wizyta u Mai dodała mi wiatru w żagle. Już - gotowa na nowy tydzień - wiedziałam, że będzie dobrze. Taki miły był ten dzisiejszy poranek, bo czekała na mnie wizyta w bibliotece, a tam nowości. Mama wybrała kryminały, ja powieść obyczajową i poradnik z rodzaju tych, jak lepiej i świadomie żyć. Pełna dobrych myśli i nadziei na przyszłość udałam się do domu. Po wypakowaniu książek z płóciennej torby, zrobiłam listę zakupów i udałam się do sklepu. Kupiłam dwa opakowania kawy w promocji - jedną dla siostry. I jeszcze kilka niezbędnych drobiazgów.
Drzewa gubią już płatki, które spadają kaskadą na otulony słońcem świat. Za to zaczynają kwitnąć te bladoróżowe - najpiękniejsze w moich oczach. Po powrocie przebrałam się w zieloną spódniczkę i dopiero wtedy poczułam jak przepływa przeze mnie dobra energia, wysyłana przez ludzi. Dałam skórze pooddychać, robiąc prezent też sobie.
Wiosenny sezon na radość uważam za rozpoczęty! Na ładny i zdrowy połysk włosów mam sprawdzony sposób: spryskuję je codziennie rano mgiełką, to mój rytuał. Dobrze się układają i pięknie pachną przez cały dzień. Sięgają mi teraz do linii podbródka. Wciąż żyję wspomnieniami, a czasem wybiegam w przyszłość. Zamiast żyć tu i teraz. To trudne. Ale nie niemożliwe. Ciągle uczę się trwania w chwili. Szukam spokoju w codzienności. Staram się dobrze wypełniać swoje obowiązki. Jednak najbardziej cieszy mnie czas z najbliższymi. Tymi na odległość dłoni i tymi na odległość myśli. Bo w myślach jestem z Tobą, Zenku. I stale walczę z alergią na pyłki. Kontakt z kwiatami objawia się łzawieniem oczu, katarem i kaszlem. Jednak mam na to lekarstwo - miłość.
PS Śniłam dziś biedronkę - usiadła na moim ramieniu - i Ciebie. Byłeś taki szczęśliwy. Bo jesteś, prawda Zenku?
***
Po niebie suną
kłębiaste obłoki
gdy otulają mnie
szczęście i spokój
Ty jeszcze śpisz
śniąc o dalekich krainach
tak odległa jak burza
w moich wspomnieniach
Bliska jesteś
Zapadłem
Na Ciebie
Przewlekle
I beznadziejnie.
Nieuleczalna
Jesteś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz