czwartek, 5 marca 2026

Miłość jest w powietrzu

 RANEK:

Śniło mi się, że szłam przed siebie w spódniczce, skarpetkach w groszki i takimż sweterku. Byłam w doskonałym humorze, że jest wiosna, słoneczko i wszystko do siebie pasuje. Pogoda była kompatybilna z nastrojem. Ktoś mi towarzyszył, ale zupełnie nie mogę sobie przypomnieć kto... Obudziłam się przed dziewiątą wypoczęta. 

Po małych zakupach wybrałam się na spacer w poszukiwaniu śladów wiosny. Byłam u czapli, bobrów i biegłam przez 30 minut. I nagle na niebie ujrzałam bociana. Szybko jednak zniknął mi z oczu. W parku było pusto. W lesie też. Pora było wracać. Na herbatę i sałatkę jarzynową.

Znów napisałeś. Choć kilka słów. Poprószyło. Pogoda przypominała mieszankę zimy i przedwiośnia. To tak jak we mnie: czasem słonko, a czasem grad. Niewypowiedziane słowa ciążą.

WIECZÓR:

Brakuje mi takiej osoby, do której mogłabym się przytulić i odnaleźć w tym uścisku balans i otuchę. A najbardziej łaknę rozmowy. Czułych słów wynikających z troski, wspólnych spacerów. Miłości... Żeby ktoś mnie zapytał: ,,Jak ci minął dzień?". Skłamałabym wtedy: ,,Dobrze". 

***

Miłość jest w powietrzu,

we wschodzącym słońcu.

Miłość jest w powietrzu,

kiedy dzień się ma ku końcowi.

I nie wiem, czy jesteś złudzeniem, 

nie wiem, czy to, co widzę, jest prawdziwe,

Ale jesteś czymś, w co muszę wierzyć.

Jesteś, kiedy cię potrzebuję.


Miłość jest w powietrzu,

w każdym widoku i każdym dźwięku. 

***

I stało się, zaczęłam biegać. Najpierw truchtem, pomalutku, a później nabierałam prędkości. To była taka spontaniczna decyzja, ku zdrowotności. Jedyna możliwa. Najlepsza. Teraz czuję się lekko, choć nierozgrzane mięśnie trochę bolą. Po zimie dałam sobie prezent: pozytywną myśl, którą zamienię w uśmiech na mojej twarzy. 

Myślę, że Maja jest ze mnie dumna. Ona wszak jest maratonką. Zapaloną sportsmenką. Podróżniczką. I przede wszystkim moją siostrą, z której biorę przykład. Kiedyś to ja pomagałam jej, w marzeniach, pasjach i nauce... Teraz ona pomaga mi się podnieść po każdym upadku.

Wierzę, że jeszcze spotka mnie coś dobrego, że za rogiem czeka miłość. Bo najtrudniej wstać, kiedy potknęliśmy się o swoje marzenia... Mam ich bez liku, choć nie pragnę wiele. Jedynie czułości. Jedynie odrobiny uwagi. Jedynie tej siły, którą Ty masz w sobie. Bo gdzieś tam na końcu najważniejszy jest człowiek. A Ty ujrzałeś we mnie kobietę godną miłości. Nigdy Ci tego nie zapomnę... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz