wtorek, 24 lutego 2026

Czasami myślę i się gubię

 Czasem myślę, że ludzie są jak drzewa w lesie. Rosną osobno, ale ich korzenie splatają się gdzieś pod ziemią, choć nikt tego nie widzi. Może dlatego tak dobrze się z Tobą czuję? Jakbyśmy od zawsze gdzieś tam się znali, połączyli, zanim jeszcze zobaczyliśmy się po raz pierwszy.

Codziennie obiecuję sobie, że będę mądrzejsza, a później powielam ten sam schemat i w rezultacie znowu boli mnie głowa... A miałam przecież dbać o komfort psychiczny. O spokój we mnie. To ważne.

Z pamiętnika nowego życia:

Wydarzenia ostatnich dni nauczyły mnie, aby bardziej ufać sobie, swojemu instynktowi i swojej intuicji. One tak naprawdę zaprowadzą mnie do celu. A celem jest zadowolenie z siebie i wiara, że to co robię ma sens, nawet jeśli na razie czeka on uśpiony, nieco zagubiony... To wszystko to nic w porównaniu do całego tego ogromu dobra, które mnie otacza. Niczym lśniącą delikatnym blaskiem perłę w muszli, w której jest cicho i bezpiecznie. To mój świat. Rodzę się na nowo i czekam na odkrycie. A wówczas perła będzie lśnić i istnieć pośród fal, innych muszli i bursztynów. U brzegu, gotowa na nową przygodę, nim porwie ją delikatna fala dobrych zmian. I znów będzie wolna. Nim ta sama fala łagodnie wyrzuci ją na brzeg.

Białystok, 02.12.2025 r. 

***

Jestem wodą

nie mam początku

ani końca.

Pozostaję przejrzysta,

staram się być spokojna.

***

A co, gdybym?

Gdybym była odważniejsza.

Gdybym była spokojniejsza.

Gdybym bardziej kochała.

Gdybym bardziej chciała.


Co, gdyby?

Nam się coś przydarzyło. 

Coś nam się przyśniło.

Coś się spełniło.


Czy wtedy?

Bylibyśmy razem.

Czy bardziej osobno.

Czy patrzylibyśmy

w tym samym kierunku...

w ten sam punkt

na mapie świata.


26.01.2026 r.

***

Znów w naszych wiadomościach pełno od serduszek. Znów świeci słońce i ogrzewa twarze delikatnym blaskiem. Ciepłem - tak nieoczywistym, a jednak prawdziwym. To co czuję jest prawdziwe, tak bardzo bliskie sercu. Ile takich ponurych dni musiało upłynąć, abym odnalazła siłę w sobie? Bo ja jestem silna naszą miłością. Topnieją śniegi, świat pomału pozbywa się białej pokrywy - a ja smutku. Ile go było we mnie w ostatnich dniach, to wiem tylko ja. Bo ja czasem chowam się do swojej skorupy, aby tam posiedzieć na jakiś czas. Ale wyjdę i jeszcze Cię zaskoczę, przyjacielu słowa. Wszak Ty jesteś cierpliwy i umiesz czekać. To wiem Zenku, bo Cię znam. A Ty znasz wszystkie odcienie naszej miłości. Niech już tak pozostanie, a świat będzie się jawił jako czysta, niezapisana jeszcze kartka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz