I znów nie mogę zasnąć.
Jestem taka poruszona.
I serce bije mi jak szalone.
Co to oznacza?
Że bardzo mi zależy
i staram się być
jak najlepszą wersją siebie.
Nie jest łatwo
dokopać się
pod pokłady
wrażliwości
i piękna.
Wszak Ty je
widzisz.
Nieznajomy.
03.11.2025 r.
***
Ktoś mi powiedział, że karmiąc z ręki sikorki zrozumiem, czym jest mistyka. I dzisiaj zrozumiałam. Szłam do biblioteki przez park, wyjęłam z kieszeni orzeszka i pokruszyłam go kamieniem. Położyłam na wyciągniętej dłoni, czekając cierpliwie. I nagle z krzaka wyłoniła się sikorka, siedząc na gałązce i mi się przyglądając. Stoję, aż podfrunęła i usiadła mi na dłoni. To było niesamowite uczucie, którego nie można porównać z niczym innym. Czułam jedność z przyrodą. Czułam szczęście.
To prawda, że ocean spokoju zaczyna się od jednej kropli odwagi. Miałam ją ja i to małe stworzenie na mojej dłoni. Życie...
Na mojej półce dwa tomiki poezji. Zapowiedź wspaniałych chwil z nutką refleksji nad sobą i nad światem. Czytałam do późnej nocy, nie mogąc się oderwać. Tak zatopiłam się w cudownym świecie fantazji. Odnalazłam w wierszach spokój i siebie. Na jedną krótką chwilę zrozumiałam myśl złotą autora, jego świat i to, co chciał mi przez to powiedzieć. Coś bardzo ważnego: abym zawsze ufała swojej intuicji i nigdy nie wątpiła w siebie. Nawet jeśli czasem przyplącze się jakiś smuteczek, to on też jest ważny. I ja jestem ważna. Teraz patrzę z jeszcze większą uważnością na świat. Niejako z zachłannością go chłonę swymi zmysłami. Zaufałam poecie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz