środa, 15 października 2025

Jak nam sprzyja mrok

Otulona zmierzchem

staję przed lustrem

skąd spogląda na mnie

tak znajoma twarz


Piegi na policzkach

zarumienionych od snu

zielonych oczu blask

i ten uśmiech

gdy otulam się

ramionami


Stoję więc przed

tym lustrem

opada ubranie

jak niepotrzebny

balast dnia


Zanurzam się cała

jak w lśniącym jeziorze

Twoich dobrych oczu...


Patrzę na siebie

i sama nie poznaję

tak bardzo zmieniona

naszą poranną rozmową


Akceptuję swoje ciało

już bez zastrzeżeń

przecież Ty je kochasz

każdy jego centymetr


Przecież ja dzisiaj

pokochałam siebie

bez masek

bez upiększeń

otuloną wspomnieniami

jak miękkim szlafrokiem

który zdejmę

nim nadejdzie noc...


Jednak nigdy

nie zapomnę Ciebie

i tego uczucia

gdy patrzyłeś na mnie

rozmarzonym wzrokiem...


Przez jedną krótką chwilę

dotknęliśmy mój miły

tajemnicy


I spadła kurtyna

milczenia

i byliśmy jednością

i wyśnił się sen


06.10.2025 r.



Cała jestem melodią. Zamykam oczy i widzę las, świerki i rzekę. Łagodnieje w zarysie horyzont. Zbliżamy się do siebie we łzach i w uśmiechach Zenku. Bo miłość to Ty. I nasze piękne sny ubrane w ciszę nocy. Nim pojawi się księżyc, my znowu się spotkamy i pójdziemy dalej wspólną drogą ku dniu z naszych marzeń. Nim otuli nas mrok, spotkają się nasze spojrzenia. Tej chwili nie da się zapomnieć...

Chcę zawsze o tym pamiętać, że ja również mogę być taka kochana. Że być może nie doceniłam siebie od razu, tylko po dłuższym czasie. Zrozumiałam, że jestem równie ważna jak Ci, których kocham. Ktoś może kocha mnie bardziej niż siebie. 

Zawsze na świecie ktoś na kogoś czeka. (Paulo Coelho: Alchemik)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz