Przyjdź do mnie rankiem
przyjdź kochany
w dłoniach swych przynieś
mi lśniące kasztany
Otul szalikiem
przytul gdy wieje
przynieś
ach przynieś
mi nadzieję
26.09.2025 r.
***
Październik zaczął się dla mnie bardzo burzliwie. Siostra zachorowała, a ja ją bardzo wspierałam. Miała anginę i musiała zostać w domu przez jakiś czas. Także widziałyśmy się tylko przez drzwi, kiedy przynosiłam jej zakupy. Ale już jest zdrowa i wszystko wraca na swoje tory, jej powrót do pracy także.
Kiedy dzisiaj napisałeś, to zapomniałam o wszystkich kłopotach. Niedługo komisja, muszę się do niej dobrze przygotować. Później umówiona wizyta u pani doktor, a potem już nic, tylko złoty październik. Możliwe, że pójdziemy na lodowisko; tak dawno nie jeździłam na łyżwach, a bardzo to lubię.
Także widzisz Zenku, że na razie nie mam chwili wytchnienia. Wszystko układam sobie w głowie i wyobrażam, jak to będzie... A będzie pewnie jak zawsze - dobrze. Moja natura daje tu o sobie znać, skłonna do przemyśleń... Nad sobą, nad nami i nad światem. A może nie trzeba mieć wszystkiego zapiętego na ostatni guzik? Może trzeba dać sobie więcej swobody? Pewnie tak. Tylko nieraz mi tego luzu brak i jestem spięta. Rozmowa z Tobą tak mnie relaksuje i przypomina, że nie ma się czego bać.
Zawiesiłam na balkonie dzwonek cały w ziarnach słonecznika i teraz sikorki tłumnie mnie odwiedzają. A ja lubię - siedząc przy laptopie - na nie patrzeć. Ten widok nigdy się nie nudzi. Można by rzec, że mam film przyrodniczy tuż za oknem. To cieszy oczy.
W parku o tej porze jest pięknie. Dywan szeleszczących liści ścieli się pod butami i my, tak ciągle zakochani. Bo moja miłość do Ciebie objawia się w słowach i daje odzwierciedlenie w myślach. Dużo o nas myślę Zenku. Jakby to było iść przez to życie razem. Chociaż prawdą jest też to, że nigdy mnie nie opuszczasz, bo noszę Cię w sercu. I tak już będzie zawsze, kochany. 💜
Powiem to piosenką: Tylko mnie kochaj A Ty, klikając w link możesz jej posłuchać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz