To była wyjątkowa niedziela, dlatego postanowiłam tu o niej wspomnieć choć przez chwilę.
Kiedy rankiem nakładałam pomarańczowy cień na powieki nawet nie przypuszczałam, jak ten mały akcent kolorystyczny odmieni mój dzień. Dodając mi przede wszystkim odwagi i siły. Lubię kiedy nie jestem pomijana w kolejce do marzeń.
Otworzę tylko mój pamiętnik na odpowiedniej stronie. Posłuchaj:
,,Na spacerze było cudownie. Świeciło słoneczko, co jakiś czas chowając się za chmurkami przypominającymi do złudzenia bezy. Poszłam tam, gdzie zostawiłam swoje marzenia. Na spotkanie wybiegła mi czarna kotka i przez chwilę dała się pogłaskać.
Nad stawem wiał delikatny wiaterek, marszcząc taflę wody, po której ślizgały się srebrne punkciki.
Później - korzystając z tego, że w parku nie było ludzi - po prostu zdjęłam klapki i pochodziłam w koło po nagrzanym asfalcie. Miłe to było uczucie. Na mostku dostrzegłam ważki, ciemnoniebieskie.
Świeżo umyte włosy rozwiewał wiatr. Podobnie jak sukienkę. Zielone okulary chroniły oczy przed słońcem. Usiadłam przy małej jabłonce i oddałam się marzeniom. Spodobałoby Ci się tutaj - pomyślałam zuchwale.
PS Trudno w to uwierzyć, ale to był mój pierwszy daleki spacer od tygodni. Dałam radę i rozpierała mnie duma.
Zdecydowałam się więc wyjść jeszcze pod wieczór. I znów było pięknie, pomimo burzowych chmur. Tak rzadko spaceruję o tej porze. Wracałam zadowolona. Powietrze inaczej pachniało i spadło kilka kropel deszczu. Minęłam sąsiada, wymieniając się krótkimi spojrzeniami.
Umyłam klapki, odświeżyłam wspomnienia i przygotowałam ubranie na jutro - krótkie miętowe spodenki i koszulkę. Kto wie, co jutro mnie czeka?".
Taki to był dzień i nowy rozdział mojego życia... Dlatego muszę być silna. Kiedy jak nie teraz?
Nie potrafię ukrywać myśli, pragnień, wzruszeń, ani tym bardziej marzeń. Dziękuję Ci, że po prostu jesteś. Mój zupełnie wyjątkowy czytelniku. Prawda, że marzyć jest pięknie? Z czasem te wszystkie chwile utworzą kolorową bransoletkę, o której nigdy się nie zapomina... I którą nosi się zawsze przy sobie. Dokądkolwiek się udamy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz