08.08.2025 r.
Nadciąga cichy wieczór.
Otwarte okno na oścież.
Powietrze nieruchome.
Jest dobrze.
Chwytam się tej myśli.
Jestem też ciekawa.
Co dzisiaj się przyśni.
Wczoraj wstałam.
W nocy.
Brałam tabletkę.
Bo bolała mnie głowa.
Dziś czuję spokój.
Tak jakbym zaczynała.
Śnić od nowa.
O Tobie.
I przy Tobie.
Ciepłe myśli moje.
Widzisz.
Świat się zatrzymał.
Dla nas dwoje.
***
Przechodzę tędy prawie codziennie. Obok budynku mojego Liceum. Zaglądam w okno sali biologicznej - nic się tam nie zmieniło.
Wspominam panią Halinę. Tak bardzo mi wówczas pomogła.
Pamiętam każdą chwilę.
I czuję wdzięczność.
Za wiedzę, którą stamtąd wyniosłam.
***
A dzisiaj rankiem pachniało świeżo skoszoną trawą. I ciepłym powietrzem. Co jakiś czas odzywał się konik polny i ptasie trele.
Zaczynam nową, filozoficzną książkę. Niespiesznie mija czas. Piję kawę i już jestem obudzona, i mogę rozpocząć nowy dzień. Z uśmiechem.
Ciepło owiewa mi twarz. Nie myślę o niczym szczególnym.
Wystarczy mi, że Jestem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz