Mam w rękach grubą książkę autorstwa Rupi Kaur, a w niej inspirujące ćwiczenia, wyzwalające kreatywność i wiodące do uzdrowienia.
Autorka zachęca, abym zajrzała w głąb siebie i teraz to właśnie czynię. Oto jedno z ćwiczeń. Mam się cofnąć do dziecięcych lat i napisać wiersz zawierający wszystkie te słowa:
- śmiech
- lew
- widelec
- niebieski
- sto
- woda
- motyl
- chmura
- klejnot
- zegar
Zaczynam pisać od słów:
Gdybym mogła spotkać się ze swoim młodszym ja, wróciłabym do dnia, kiedy...
Mój śmiech radosny przerywał ciszę. Kiedy budził się we mnie lew, gotowy do walki o swe ideały. Kiedy siedziałam przy stole, a z rąk wypadł mi widelec. Sięgnęłam po niego i nagle okazało się, że niebo nad moją głową ma kolor niebieski. Sto lat na to czekałam. Odkryłam też, że jestem jak woda, nie mam początku ani końca, staram się być przejrzysta. Nade mną motyl trzepotał skrzydełkami i chmura lekka i puchowa, skrywająca słońce. Które nagle rozbłysło niczym klejnot, a zegar dał znać, że to już koniec niezwykłości. Nadeszła dorosłość...
Wybaczyłam sobie, że nie wiedziałam wcześniej tego, co mógł pokazać mi dopiero czas...
***
Kolejne ćwiczenie ma wyzwolić we mnie pokłady siły. Oto co napisałam, w krótkiej formie:
Moja siła
jest wrażliwością
wypływa
ze mnie
jak źródło
które nigdy
nie wyschnie
lecz zawsze
w ciszy
tętnić będzie
życiem...
***
Na koniec przejmujący wiersz samej autorki, Rupi Kaur:
dziś zobaczyłam siebie pierwszy raz
gdy odkurzałam
lustro swojego umysłu
i kobieta która na mnie z niego spojrzała
zaparła mi dech w piersiach
kim była ta piękna bestyjka
ta pochodząca z nieba istota ziemska
dotknęłam swojej twarzy i moje odbicie
dotknęło kobiety z moich snów
odpowiedziała mi olśniewającym uśmiechem
moje kolana poddały się ziemi
gdy płakałam i wzdychałam na myśl o tym
że przez całe życie
byłam sobą
ale siebie nie widziałam
że przez dekady żyłam w swoim ciele
ani razu go nie opuszczając
a mimo to zdołałam przegapić wszystkie jego cuda
czy to nie zabawne że można
zajmować przestrzeń i nie być
z nią w kontakcie
dlaczego minęło tyle czasu
nim otworzyłam oczy swoich oczu
objęłam serce swojego serca
ucałowałam podeszwy swoich spuchniętych stóp
i usłyszałam jak szepczą
dziękujemy
dziękujemy
dziękujemy
że zauważyłaś

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz