wtorek, 7 kwietnia 2026

Ukojenie ze słów

 Mam w rękach grubą książkę autorstwa Rupi Kaur, a w niej inspirujące ćwiczenia, wyzwalające kreatywność i wiodące do uzdrowienia.

Autorka zachęca, abym zajrzała w głąb siebie i teraz to właśnie czynię. Oto jedno z ćwiczeń. Mam się cofnąć do dziecięcych lat i napisać wiersz zawierający wszystkie te słowa:

- śmiech

- lew

- widelec

- niebieski

- sto

- woda

- motyl

- chmura

- klejnot

- zegar

Zaczynam pisać od słów: 

Gdybym mogła spotkać się ze swoim młodszym ja, wróciłabym do dnia, kiedy...

Mój śmiech radosny przerywał ciszę. Kiedy budził się we mnie lew, gotowy do walki o swe ideały. Kiedy siedziałam przy stole, a z rąk wypadł mi widelec. Sięgnęłam po niego i nagle okazało się, że niebo nad moją głową ma kolor niebieski. Sto lat na to czekałam. Odkryłam też, że jestem jak woda, nie mam początku ani końca, staram się być przejrzysta. Nade mną motyl trzepotał skrzydełkami i chmura lekka i puchowa, skrywająca słońce. Które nagle rozbłysło niczym klejnot, a zegar dał znać, że to już koniec niezwykłości. Nadeszła dorosłość...

Wybaczyłam sobie, że nie wiedziałam wcześniej tego, co mógł pokazać mi dopiero czas...

***

Kolejne ćwiczenie ma wyzwolić we mnie pokłady siły. Oto co napisałam, w krótkiej formie:

Moja siła

jest wrażliwością

wypływa

ze mnie

jak źródło

które nigdy

nie wyschnie

lecz zawsze

w ciszy

tętnić będzie

życiem...

***

Na koniec przejmujący wiersz samej autorki, Rupi Kaur:

dziś zobaczyłam siebie pierwszy raz

gdy odkurzałam

lustro swojego umysłu

i kobieta która na mnie z niego spojrzała

zaparła mi dech w piersiach

kim była ta piękna bestyjka

ta pochodząca z nieba istota ziemska

dotknęłam swojej twarzy i moje odbicie

dotknęło kobiety z moich snów

odpowiedziała mi olśniewającym uśmiechem

moje kolana poddały się ziemi

gdy płakałam i wzdychałam na myśl o tym

że przez całe życie

byłam sobą

ale siebie nie widziałam

że przez dekady żyłam w swoim ciele

ani razu go nie opuszczając

a mimo to zdołałam przegapić wszystkie jego cuda

czy to nie zabawne że można

zajmować przestrzeń i nie być

z nią w kontakcie

dlaczego minęło tyle czasu

nim otworzyłam oczy swoich oczu

objęłam serce swojego serca

ucałowałam podeszwy swoich spuchniętych stóp

i usłyszałam jak szepczą


dziękujemy

dziękujemy

dziękujemy

że zauważyłaś




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz