poniedziałek, 23 marca 2026

Bez kolejki przyjmij mnie

 Tak dziś było pochmurnie rankiem, kiedy otwierałam zaspane powieki. Gęste chmury wisiały nad miastem, obwieszczając deszcz. Deszcz jednak nie spadł. Mama śpiewała wesoło w kuchni, gotując dla nas pomidorówkę, którą uwielbiam. Poszłam do łazienki, wykąpana i pachnąca udałam się po pieczywo do sklepu. W mojej głowie nie istniała żadna myśl. Po powrocie, wypakowałam zakupy i pożegnałam się z Mamą, która już wyruszała do mojej młodszej Siostry. Zostałam więc sama w domku. Pomyślałam, że pójdę na krótki spacer i tam, wśród chmur wykluła się myśl - że chyba napiszę do Ciebie, Przyjacielu Słowa. I tak oto powstała w mojej głowie historyjka. Usiądź wygodnie i posłuchaj proszę.

Po raz pierwszy od bardzo dawna pomyślała o sobie dobrze. Zawsze pełna kompleksów, zahukana, finansowo biedna, na końcu każdej życiowej kolejki. Podniosła głowę, wyszła z łazienki, włożyła ładną sukienkę, a zaraz potem napisała do Zenka: Hej, co słychać w pracy?

Odpisał natychmiast, że kocha, że tęskni, że tuli i całuje jej zmęczone stopy. I nagle to wszystko do niej dotarło ze zdwojoną mocą. Z osoby, której wszyscy zdawali się nie zauważać, stała się po cichu kimś ważnym. Zawdzięczała to Zenkowi. To on, słuchając jej opowieści, wyciągnął odpowiednie wnioski, zwrócił uwagę, jak wiele się dzięki niej w jego życiu zmieniło. 

Jako pierwszy postawił ją w centrum, jakby oświetlił swoim spojrzeniem i powiedział: Jesteś ważna, piękna, wartościowa. Poczuła się jak ktoś najcenniejszy. Popatrz, jak to się wszystko poukładało - westchnęła tylko. Magda znalazła miłość w miejscu, w którym najmniej można byłoby się tego spodziewać. Najpierw na facebooku, a później ich konwersacja rozwinęła się na instagramie, gdzie zamieszczała swoje zdjęcia. A on zawsze tam był i wspierał dobrym słowem. Teraz wydarzenia zatoczyły koło. Znowu był na fb, znowu publikował piękne, zapierające dech w piersiach zdjęcia, znów był jej tak bliski, jak przyjaciel, którego nigdy nie miała.

Taka to była historia, która odmieniła życie dwojga samotnych, nieznajomych ludzi. Zatraciła się w niej bez reszty. A gdzie człowiekowi zaczyna zależeć, tam staje się bezbronny. I takim go właśnie teraz zobaczyła. Był taki uroczo miły w tym wszystkim, taki dla niej dobry. Teraz wychodziła na dwór nawet w deszcz, aby zmoknąć, aż do głębi serca. Nawet, gdy wiał wiatr, bo przewietrzał pokoje jej myśli. I nagle, nawet nie zauważyła kiedy, wyjrzało dla niej słońce. Spojrzała w górę, zwracając się do Boga: Dzisiaj proszę Cię, bez kolejki przyjmij mnie. Zapragnęła opowiedzieć mu o Zenku. O jej opoce. Jej wielkiej internetowej miłości, która przeniosła się na rzeczywisty grunt.

Teraz zaczynała każdy dzień od dbania o siebie z należytym szacunkiem, bo zaczęło jej na sobie zależeć. Miała dla kogo żyć. Miała dla kogo się starać. A więc najpierw bieganie, potem kąpiel i nasmarowanie ciała balsamem, a później ułożenie włosów, nałożenie podkładu i tuszu na rzęsy. Przygotowanie odpowiedniego ubioru i spacer. Pod tym samym niebem, gdzie wydarzyło się coś bardzo dla niej ważnego. Oto rozpoczął się zupełnie nowy rozdział w jej życiu, gdzie oczywiście nie mogło zabraknąć jej wielkiej miłości, najpierw do słów, a później do Zenka... I tak trwała wśród prozy, całkowicie niezainteresowana poezją. I nagle... Poezja stała się jej odbiciem, sposobem na życie. Perła zaczynała powoli błyszczeć i istnieć, wśród fal, muszli i bursztynów. Tylko, co dalej? I wtedy przyszła wiadomość: Kocham Cię moja skarbusiu... 💗 Zapragnęła znowu żyć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz