Lipiec już puka do mych drzwi
A w każdej pięknej myśli jesteś Ty...
Uzależniłam się od Twojej obecności
Bym mogła choć przez chwilkę u Ciebie gościć
Zatrzymać przy sobie chmurny kolor oczu
Stanowczy półuśmiech wnet mnie zauroczy
By być przy Tobie i blisko Ciebie
Każdym oddechem poczuć się jak w Niebie...
***
Ten prosty wierszyk napisałam ostatniego dnia czerwca; gdy ciemne chmury przegania wiatr; gdy ten szum drzew odrobinę mnie niepokoi. Zamykam oczy, uciszam myśli. Biorę głęboki oddech, piję łyk kawy i... już jest lepiej. Widzisz, z Tobą wszystko wydaje się prostsze, a świat pięknieje i nabiera kolorów.
Kolorowo było dziś też na łące. Morze niebieskich kwiatów, których nazwy nie znam, otaczało mnie ze wszech stron. Szłam przed siebie wykoszoną ścieżynką, sama, ale nie samotna. W granatowej sukience, dorównywałam kolorom kwiatów. Ponieważ rankiem było chłodno, na górę założyłam jeszcze dżinsową kamizelkę. Fajny to był czas. Zrobiłam sobie zdjęcie.
Kilka dni temu mama obcięła mi włosy, krótko, do linii ust i pomału przyzwyczajam się do tej długości. Teraz jest mi wygodniej je ułożyć; wystarczy, że rano uczeszę je grzebieniem i założę cienką, zieloną opaskę z malutką kokardką i praktycznie nie muszę niczego poprawiać w ciągu całego długiego dnia. Zdecydowałam się na ich naturalny kolor. Pozostały mi jedynie po rozjaśnianiu ich jasne końce.
Zbliżam się pomału do puenty. Lato napawa mnie spokojem. Lato jest niekończącą się melodią grających świerszczy. Lato oplata mnie swymi szczodrymi ramionami. Lato kołysze. Lato gładzi delikatnie po ramieniu. Jest dobrze zanurzyć się w swoim świecie wszystkimi zmysłami. Ten świat należy też do Ciebie Zenku, mój marzycielu. Dobrze jest znów wymienić się myślami, aby nie zapomnieć w zgiełku dnia tego, co najważniejsze - o miłości, pokarmie dla utrudzonej duszy...
Stęskniony każdy oddech. Przyjaciele po to są aby wspierać się. To cudowna piosenka Bogusława Meca. Posłuchaj jej razem ze mną. ,,Przeprowadzę Cię przez mrok, nie pozwolę ranić łzom".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz