poniedziałek, 23 czerwca 2025

Czerwcowe granie

 Jak to zleciało szybko. Zaledwie mieliśmy maj, a już kończy się czerwiec. Lato kołysze mnie w swoich ramionach, kiedy - niczym strudzony wędrowiec - przemierzam moją łąkę. Wszerz i wzdłuż, w poszukiwaniu polnych kwiatów, a towarzyszy mi granie świerszczy. Lazur nieba nade mną, odbijający się w zielonych szkiełkach okularów. Wysokie trawy porusza wiatr, który sprawia, że skwar jest mniej dotkliwy. Pora wracać do domu, gdzie czeka kawa i słodki odpoczynek. 

A po powrocie otwieram laptop, a tam wiadomość od Ciebie, miłości moja jedyna, wyśniona do końca. Choć tak naprawdę, to nic się nie kończy, lecz dopiero zaczyna dla nas. Nie namyślając się długo zdejmuję klapki i włączam utwór zespołu Marillion. Odpływam daleko stąd... Gdzie wrażliwość serca ma swój kąt, w zakamarkach mej duszy...

***

Kupiłam klapki w kolorze słońca

tak miękko mi się w nich chodzi

jakbym stąpała po leśnym mchu

tak przewiewne i lekkie

jakby nie było miejskiego skwaru

ten prezent na 1. Dzień Lata

przypomniał mi - jak wiele

mam jeszcze do przejścia

przede mną droga

bynajmniej nie usłana różami

jeszcze nieraz się potknę

rozboli mnie głowa

lecz ważne by cały czas iść

z wysoko podniesioną głową

nie zatrzymywać się w drodze

drodze życia...

A celem podróży

jest nic innego

tylko Miłość

gdzieś hen...

21.06.2025 r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz